Recommend
6 
 Thumb up
 Hide
1 Posts

Morels» Forums » Reviews

Subject: Morels - Polish review. Czyli po polsku Smardze. rss

Your Tags: Add tags
Popular Tags: [View All]
Krzysztof Janik
Poland
Brwinów
flag msg tools
TO HAVE OR TO BE?
mbmbmbmbmb
Po siedmiu (tylko!) dniach oczekiwania otrzymałem zza wielkiej wody paczkę z Morels. Pudełko wielkości dwuosobówek Kosmosa zawiera kilkadziesiąt kart i żetonów. No właśnie. Niestety, drewniane patyczki i plastikowe patelnie już się skończyły. Szkoda. Warto było dołożyć za nie te 7$.
Pierwsze, co rzuca się w oczy to grafiki. Gra jest bajecznie kolorowa i to w starym, dobrym stylu. Nie żadne tam Manga i japońskie kreski. Rysunki na kartach powodują, że jest to, dla mnie, jedna z najładniejszych gier. Jej zaletą również jest to, że jest całkowicie niezależna językowo. O co, w takim razie, w grze chodzi?
O zbieranie grzybów i ich smażenie. Muszę przyznać, że tematyka gry jest tak sobie powiązana z mechaniką. Niby nie jest to całkowicie abstrakcyjna gra (chociaż abstrakt to coś zupełnie innego), ale klimatu w niej nie wyczułem zbyt wiele.
Układ kart na stole ma przypominać las i zagłębianie się w niego, w poszukiwaniu grzybów. Mechanika powoduje, że jest to bardziej odczucie biegu leśną ścieżką zdrowia, aczkolwiek gra absolutnie nie jest wyścigiem. W jej trakcie należy zbierać jednakowe rodzaje grzybów i smażyć je dla punktów zwycięstwa. Można je również sprzedawać, dzięki czemu zdobywa się grzyby rosnące głębiej w lesie. To pierwszy z wyborów. Żeby grzyby usmażyć trzeba mieć na czym to zrobić, potrzebna jest więc patelnia. To drugi z wyborów. Grzyb czy patelnia? Ponieważ w swojej turze w większości wypadków da się zdobyć tylko jedną kartę, a liczba patelni jest ograniczona, wybór nie jest wcale taki oczywisty. Kolejna sprawa to ilość kart w ręce. Można mieć ich osiem. To, jak się okazuje, trochę za mało. Ten limit można powiększyć zdobywając koszyk na grzyby. I znów wybór. Koszyk, grzyb czy patelnia? Żeby nie było wyborów zbyt mało: są dwie metody zbierania grzybów. Powszechna za dnia i hardcore nocą. Za tę drugą odpowiada karta księżyca, którą wymienia się na kartę z talii nocnej. Zbieranie tym sposobem ma tę zaletę, że zbieraczy jest niewielu. Za to grzyby trudniej dostrzec. Jest nam to wynagrodzone przez podwójną wartość kart nocnych. Minus jest również taki, że diabli wiedzą, na jakiego grzyba trafimy pod krzakiem. To czwarty z wyborów. Może jednak wziąć kartę podwójnie punktowanego, nocnego grzyba?
Smażenie grzybów to fajna sprawa. Jednak każdy wie, że robi się to na maśle. Ale uwaga na proporcje składników! Otóż kartę masła można dodać, jeśli smażymy co najmniej cztery grzyby. Musimy ją jeszcze tylko mieć. A to kolejny wybór. Wg autora najlepiej grzyby smakują z jabłkowym cydrem. Należy go dawać niewiele. Tak, jeden na pięć grzybów. Dla wybitnych smakoszy polecam mieszankę złożoną z masła i cydru. I dziewięciu grzybów.
Zbieranie grzybów to przyjemne, ale męczące zajęcie. Te, które są pod nogami, zbiera się łatwo i szybko. Gorzej, gdy trzeba iść w las głębiej. Człowiek jest zmęczony i potrzebuje jakiegoś patyka, żeby się podeprzeć. Zamiast smażyć grzyby, można więc je wymienić na patyki, dzięki którym lepiej będzie się poruszać w głębi lasu.
Czasem zdarzy się jakiegoś grzyba ominąć. Stoi sobie tak biedak samotny i smutny, zapadając się w ściółkę, coraz głębiej i głębiej. W końcu gnije i znika. Ostatnia szansa to wygrzebać go spod liści i do koszyka. Można w ten sposób znaleźć nawet cztery grzyby na raz!
Jak każdy grzybiarz wie, fajnie jest, jak jest fajnie i są same normalne grzyby. Wiadomo, że nikt przy zdrowych zmysłach nie zbierze truciciela. Chyba, że taka jego profesja. Ale to nie ta gra.
Niemniej jednak zdarzyć się może, że grzybiarz szukając pod liśćmi ściółki, zbierze również nie to, co by chciał.
Zatruty słabnie, gubi grzyby z koszyka, a im więcej ich ma, tym bardziej zmęczyło go ich noszenie. Jest więc słabszy, zatem trucizna działa dłużej. Całe szczęście w końcu choroba mija i znów można zbierać grzyby bez przeszkód.
Jak w życiu, tak i grze. Niektórzy szybciej dostrzegają grzyby i zbierają je przeciwnikowi sprzed nosa.
Idziemy przez las, zbieramy grzyby, w końcu jednak drzewa rzedną, widać już jego brzeg i łąkę w oddali. Mijamy ostatnie ślady ściółki i gra się kończy.
Tak, w obrazowym skrócie wygląda rozgrywka. Więcej szczegółów znajduje się w polskiej instrukcji, w sekcji files.(Na jej zatwierdzenie czekam dłużej niż na grę, bo już 8 dni).
Czas na wrażenia.
Morels to lekka gra. Lżejsza niż Targi, ale cięższa niż Dragon Heart, czy Jaipur. Jestem wielkim miłośnikiem krótkich dwuosobówek, dlatego moja ocena będzie tym skażona. Dobrze gra mi się w tę grę. Nie ma negatywnej interakcji, ba w ogóle prawie nie ma interakcji. Jedyna polega na zbieraniu grzybów, na które również przeciwnik ma ochotę. Wbrew pozorom, w tak krótkiej grze nie jest to wcale mało. Jest to świetna gra dla par. Bez złośliwości, bez kłótni i fochów. Ilość wyborów jest na tyle duża, że gra nie jest prostacka. Bez wątpienia jest losowa. Nie za bardzo, ale w podobnym stopniu, jak inne karcianki dwuosobowe, choćby wspomniany Jaipur czy Jambo. Ma to jednak uzasadnienie w regrywalności, która jest bardzo duża. W kategorii szybkich dwuosobówek stawiam ją, bez wahania, w piątce najlepszych.
Problemem jest dostępność Morels. W tej chwili można ją kupić jedynie w wydawnictwie autorskim, w USA. Cena, z przesyłką do Polski wynosi 38,5$. Zwykle za dobre dwuosobówki Kosmosa płacę ok. 80-90PLN, Morels wyszła nieco drożej. Czy jest tego warta, każdy musi ocenić samemu. Dla mnie jest.





7 
 Thumb up
 tip
 Hide
  • [+] Dice rolls
Front Page | Welcome | Contact | Privacy Policy | Terms of Service | Advertise | Support BGG | Feeds RSS
Geekdo, BoardGameGeek, the Geekdo logo, and the BoardGameGeek logo are trademarks of BoardGameGeek, LLC.